progresja

Temat: Moje 'rysunki'...
Mnie krytyka szczerze mówiąc cieszy, bo przynajmniej wiem, nad czym pracować
Dziś siedzę i rysuję... Po mojej lewej i prawej siedzą dwie moje kumpele, i obie popatrzyły, stwierdziły, że ładne, sliczne i w ogóle... Jak mnie to wkurza

CyberFaust: połowa moich rysunków jest "jak z pamiętnika zbuntowanej gotki" ;]

Yhm... chcecie więcej?
Źródło: forum.zielonawieza.pl/viewtopic.php?t=3208



Temat: O brzyduli
Jak widać książka o Brzyduli już powstała a dokładnie "Pamiętnik Brzyduli" autorstwa Julii Kamińskiej
Nie ma w niej oczywiście żadnych wywiadów czy zdjęć bo to pamiętnik, są za to śmieszne rysunki, wpisy niektórych bohaterów.
Bylo fajnie gdyby powstała jeszcze jedna książka, kończąca perypetnie Uli. Nie wiem, może drugi pamiętnik albo coś w tym rodzaju tylko może ze zdjęcia, autografami aktorów tak na zakończenie serialu Było by miło.

A tak wogóle to dzisiaj Julcia była w empiku w Galerii Krakowskiej i udało mi się zrobić z nią zdjęcie
Jest bardzo sympatyczna, naturalna i ładna
Źródło: forum.brzydula.org/viewtopic.php?t=30


Temat: [ M ] Coś Strasznego, czyli ciemna strona Dumbledore'a.
Kwik, kwik, kwik! Leże i kwiczę. Czytanie własnego pamiętnika przez Dumbledore'a. Super. Ja też to czasem robię, wyciągam pamiętniki z dawnych, dobrych czasów.

"A dzisiaj w szkole było fajnie i pani mnie pochwaliła, bo namalowałam ładny rysunek, i rury pękły i łazienka się zalała..."

Ech.

- Jestem wzburzony! – wykrzyknął George.
- Chyba oburzony – poprawił go od niechcenia profesor Binns.
- Wzburzony, oburzony i wdeptany w podłogę! – Geroge uderzył się przy tym teatralnie w pierś. – Taka nieufność, profesorze, bardzo rani moje niewinne, młodzieńcze serce. - ile razy ja tak się zachowuje.

- Odrobiłaś już lekcje?
- Mamo, wątpisz w to? Jakżebym mogła nie odrobić lekcji, twoje niedowierzenie spowoduje u mnie uraz psychiczny! -
Kazirodztwo. Genialne. Hihi...

Śmierdząca bomba. Niezby twórcze jak na bliźniaków, ale ładnie opisane.

Snape. Genielnie wytworzony, z domieszką stylu... Makuszyńskiego. Nokaut śmieszny, choć nierealny.

Ten Zgredek. Pozbawiony taktu. Severus zarumieniony, chciałabym to zobacyczyć!

Końcówka śliczna. Choć z deczka banalna. Ta wieczna Lily Evans i Harry syn Snape'a... Ale i tak ładnie. Tylko czym Snape myje włosy... *idzie ukraść pamiętnniczek* Jestem kryminalistką.

A co do pamiętnika Dumbledore'a... Z początku myślałam, że to coś zupełnie innego. *chichot*
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=1371


Temat: Amatorstwo czy księgowość
U mnie z notatkami to jest tak: nie za bardzo lubie pisac w zeszycie (bo jak robie cos to porządnie i czasem na to trace pare godzin) ale czytac po prostu uwielbiam. Zapisuje sobie jakie gwiazdy rozdziliłem, szkicuje planety, rysuje sobie czasem jakies ladne koniunkcje, przeloty ISS, jak jest ładna noc to rysuje gwiazdozbiory zeby sprawdzic zasięg, gdy jest jakis wyjazd poza miasto to pisze opowiadanie na ten temat i inne takie. Nic odkrywczego. I szczerze mowiąc mam w nosie czy ktos to kiedys wykorzysta, bo robie to dla siebie. Tak samo jak ludzie piszą pamiętniki: chodzi o pamiątkę.

Wcale nie uwazam ze nie zapisana obserwacja jest nic nie warta. I nie rozumiem jak mozna miec jakis taki blizej niezidentyfikowany, nawet nieco negatywny, stosunek do ludzi, ktorzy po prostu patrzą w niebo bez zadnych notatek. Przeciez to jest kwestia indywidualna. Kazdy z nas jest obserwatorem, ten co podziwia galaktyke i patrzy na nią przez pare minut jak na zwierzaka w zoo, no i ten, ktory ocenia jasnosc gwiazd zmiennych, po to, by wysłac swoje wyniki do jakiejs organizacji. JESTESMY WSZYSCY OBSERWATORAMI BO OBSRWUJEMY, a to jaki z nich zrobimy użytek to sprawa drugorzędna.

Ja jednak sądze ze robienie notatek jest bardzo przydatne, bo:

-przypominają np. jaką gwiazde teleskop rozdzielił, a jaką nie,

-samodzielnie wykonane rysunki księżyca czy planet dają satysfakcje,

-notatki bardzo przyjemnie się czyta (czasem biore je "do poduszki") i po paru(nastu) latach, są przepiękną i bezcenną pamiątką,

-pozwalają one nawet z perspektywy czasu ocenic jakosc danego teleskopu, ktory juz np. sprzedalismy,

-pozwalają zidentyfikowac jakiś obiekt na niebie, ktory wydał nam sie z roznych powodow dziwny,

-są niezbedne jesli ktos ma zapędy naukowe lub fotografuje niebo na kliszy.

pozdrawiam wszystkich,
Małek

Źródło: forum.astropolis.pl/index.php?showtopic=1075


Temat: Rash Khas
" />*Otwierasz podniszczoną księge z wyprawionej bydlęcej skóry. Pierwsze zapiski są nieco niespójne, chaotyczne i wiele razy kreślone. Wygląda na to, że piszący je nie miał jeszcze dobrze wykształconego charakteru pisma.*

Strona Pierwsza

To mój pierwszy zapisek w księdze tej. Jestem uczniem Szarego Earla, wspaniałego rycerza najemnego z Neverwinter. Mówił, że szkoli mnie bo jestem silny. Ja nie mam imienia, mistrz mówił, że z czasem sam na nie zapracuję. Jesteśmy inni, ja zielony a on biały. Mówi, że jestem jego potomkiem i powiernikiem woli ale nie synem, nie wiem co to wszystko znaczy. Kazał mi pisać tą księge, nie wiem po co ale mówi, że to ważne. Mam teraz czternaście czy trzynaście wiosen. Od tego całego pióra bardziej mnie bolą ręce niż od miecza.

Zapiski na następnej stronie są nieco mniej chaotyczne, litery nie skaczą zbytnio lecz charakter pisma wciąż ten sam, niespójny.

Stona Druga

Cholera, mistrz zorientował się, że nie piszę w tym przeklętym tomisku, ta rana długo będzie się leczyć, mam nadzieję że nie stracę wzroku.
W każdym razie, mam teraz chyba szesnaście wiosen i jestem już większy od mistrza! Niedawno dał mi ładną szatę, jest biała i wygodna a do tego całkiem odporna na cięcia. To dobrze, nie lubie szyć.
Jakiś czas temu mistrz nauczył mnie o Garagosie, panu wojny. Dobry jest, myślę, że z takim patronem będzie mi najlepiej.

*w tym miejscu znajduje się nieudolny rysunek sześciu ramion trzymających miecze, formujących wicher*

O, to jest jego znak.
Mistrz coś ostatnio wspominał, że patrole z Neverwinter go ścigają za jakąś zdradę czy coś. Nie wiem kim są ci ludzie ale biada jak spotkają mistrza.

Kilkanaście następnych stron jest wyrwanych, dopiero w połowie zaczyna się kontynuacja zapisków, nader chaotycznych.

Gdzieś pośrodku pamiętnika

Lata płynące na pustyni zdały się przeminąć jak jeden dzień... Sny, wspomnienia, koszmary... Nie widzę już między nimi różnicy... Rycerze z oczami na zbrojach... Taak, to wszystko ich wina. Zamordowali mistrza... To nie była uczciwa walka... I ten człowiek w czerni... Wężousty mag... Nie wiem, czemu zrodził taki ból w mej głowie... Czy te demony z moich snów zrodził on, czy zawsze tam były? Nie wiem... Dlaczego wszystko dzieje się jak we śnie? Nie wiem... Muszę uciekać jak najdalej... Na południe... Za wielkie morze... Taaaaak...

Następna strona zapisków jest nieco ubrudzona. Krańce strony zdają się być polane rumem.

Kolejna Strona

Dostałem się do Calimportu, muszę uciekać jak najszybciej... Zeszłej nocy demony mnie dogoniły, ledwo udało mi się je odeprzeć... Ludzie... Oni wciąż pytają o imię... Wymyśliłem sobie takie - Rass Kass... Udało mi się dostać na statek do nikąd... Podróż ma trwać całą wieczność... Dobrze... Mam nadzieje, że zło mnie tu nie dogoni... Źle sypiam... Widze obrazy wielkich magów i demonów pośród nich... To tak boli...
Źródło: chult.nwns.pl/forum/viewtopic.php?t=2585